niedziela, 5 lutego 2012

talerz z przesłaniem :)




napis i kropeczki malowałam angobami. całość szkliwiona jest bezbarwnym krakle.
powstał jeszcze w ubiegłym roku, ale dopiero dziś znalazłam zdjęcia, które umknęły mi wcześniej.  
i powiem Wam, że świat naprawdę nabiera barw, gdy spotyka się takich ludzi jak Małgosia.
w styczniu wymieniłyśmy się pracami - dostałam paczkę z pięknymi ramkami.
mozaika naprawdę ma w sobie coś z  magii. 
od ramek nie sposób oderwać wzroku!


w przesyłce były też kocie magnesy. cudne, prawda?
ogromne dzięki Małgosiu!


a tuż przed Sylwestrem dotarły do mnie prezenty od Marty.
wymieniałyśmy się też wcześniej z okazji Wielkanocy. w paczce były haftowane domki i niezwykle klimatyczne świąteczne świeczniki oraz mnóstwo brytyjskich pyszności (herbatki, dżemiki i słodkości), ale zdjęć nie doczekały :) Marto, raz jeszcze - dziękuję!


kolorowych chwil życzę!

niedziela, 29 stycznia 2012

"bardzo trudno jest mi orzec

czy to ptak?


czy nosorożec?"


na razie nazywam go - aniołem kłamcą.


glina jasna, gładka.
malowany grafitową angobą. skrzydła szkliwione.
mały ten kłamczuch - liczy zaledwie 8 cm wzrostu.  

niedziela, 22 stycznia 2012

talerz na kilogram jabłek i jedną cytrynę





jedna z większych moich prac.
patera z drobnego szamotu i mieszanki szkliw.
tym razem nakładałam je z myślą o spływaniu i nieprzewidywalnych efektach.
tak się jednak nie stało :). wszystkie utrzymały się na miejscu, jedynie turkus wypadł tu blado,
ale i tak jestem z efektu zadowolona. 
(co prawda, na talerzu miała być taka trochę mandala, a wyszło bardziej meksykańsko :)). 
a jabłek zmieści chyba drugie tyle, bo liczy sobie 36 cm średnicy.

niedziela, 15 stycznia 2012

łucznica raz jeszcze


w grudniu przed Świętami udało mi się pojechać do Łucznicy.
kurs witrażu drugiego stopnia. nie mogłam się doczekać - poprzednim razem zachwyciło mnie to miejsce.
stowarzyszenie Akademia Łucznica ma swoją siedzibę w dworku z XIX w. zbudowanym dla rodziny Potockich, czego ślady można nawet znaleźć w budynku pracowni :)


miejsce jest naprawdę urokliwe. mnie zachwyciła cisza. jeśli chcielibyście kiedyś odpocząć twórczo, polecam. 
w przylegającym parku w najmniej oczekiwanych nawet miejscach można natknąć się na niezwykłe prace.





 a sam kurs tym razem nie wyczerpał mojego głodu wiedzy o fusingu i szkle :).
malowałam tradycyjną metodą witraże (prawdziwa szkoła cierpliwości!, każdy kolor nakłada i wypala się oddzielnie),
które potem oprawiłam w ołów.
ale na początek potrzebny był projekt czyli karton :)


i efekt końcowy:


ze światłem.


i bez podświetlenia.
kilka zbliżeń: 



i jeszcze taki:


podświetlony wygląda tak:


zrobiłam też trochę biżuterii:





świeczniki:



wygięłam dwa talerze:



i strasznie napaliłam się na własny piec, by móc robić to wszystko na miejscu!
pozdrawiam :).

piątek, 6 stycznia 2012

polecam

nowy numer dwumiesięcznika Barwy Szkła.


a w nim, m.in. mój przepis na własną śniegową śnieżynkę,
czyli jak stworzyć taki wisiorek:



polecam :).
czasopismo dostępne jest również tutaj.