środa, 1 października 2014

czwartek, 25 września 2014

sobota, 9 sierpnia 2014

"są takie miejsca na mapach

gdzie jeszcze wciąż żyją smoki"*





duży talerz na smokołyki.
glina jasna gładka. szkliwo białe, które w trzecim wypale zmatowiało, farby naszkliwne.
26x26 cm.

*"Fargo" - serial, polecam!

środa, 30 kwietnia 2014

jak przekuć porażkę w sukces

trzeba owinąć taśmą miedzianą i rozgrzać lutownicę :).

agat pękł przy obróbce. ale podobały mi się jego słoje i kolor. bardzo chciałam zrobić z niego wisiorek. udało się, choć z daleka wygląda jak tarcza szkolna.



impulsywne zakupy... wielkie zielone półkole! przyniosłam do domu i mój entuzjazm opadł. ale zlutowany na słodkiej tasiemce wygląda nieźle.



mam słabość do agatów. ten jest tak pięknie rudy i nieregularny...
no właśnie - taśmą miedzianą nie da się równo okleić tak wąskiej szczeliny. nie chciałam wiercić otworu. wpadłam na pomysł, by nakleić na kamień ażurową żyrafę z gotowym oczkiem do zawieszenia. myślę, że nieźle zgrała się z jego kształtem i kolorem. 



sobota, 12 kwietnia 2014

koty na szczury

tzn. na te torebki, które zostają po zaparzeniu herbaty expresowej.
bo nigdy nie wiadomo, gdzie je odkładać.







glina jasna gładka. angoba i szkliwa.
koty miały jeszcze turkusowego kumpla, ale stał się paterą na praliny i powędrował do pewnej jubilatki.

dziękuję za odwiedziny! miauuu.

sobota, 5 kwietnia 2014

myślę, że każdy czasem marzy

o tym, by zamknąć się w wysokiej wieży.
i żeby cały świat się odpimpał.


 

ceramika. ok. 35 cm. glina jasna, gładka. szkliwa średniotemperaturowe. 
nastrój samotniczy.

tak długiej przerwy jeszcze tu nie było. 
wszystkich, którzy mimo to tutaj zaglądają - pozdrawiam mocno!

środa, 11 grudnia 2013

kolczyki Pani Mikołajowej



dziś pokaże jak zrobić kolczyki w kolorze i kształcie czapki Pana Mikołaja.
słyszycie jak miło grają przy uszach dyndające koraliki – pomponiki – to już dzwonią dzwonki sań Pana M.


do pracy, poza niezbędnymi narzędziami, czyli nożem do szkła, szlifierką lub gładzikiem, lutownicą, taśmą miedzianą, cyną, topnikiem, antyutleniaczem i podkładką do lutowania, potrzebne będą: czerwone szkło, osiem kółeczek na zawieszki, łańcuszek, sześć szklanych koralików (niedużych i nie za ciężkich) oraz druciki do ich zamocowania, a także dwa bigle.
zaczynamy od wycięcia ze szkła dwóch identycznych trójkątów równobocznych o boku 
2,5 cm. by były jednakowe, można przygotować wcześniej szablon kształtu z papieru i przed wycięciem odrysować go dwukrotnie na szkle. 


krawędzie szlifujemy, przy czym wierzchołek delikatnie wypłaszczamy (co ułatwi nam późniejsze dołączenie tu zawieszki), oczyszczamy, a następnie oklejamy taśmą (zaczynamy i kończymy na wierzchołku, a ewentualne nierówności w szerokości taśmy na szybkach możemy delikatnie zniwelować precyzyjnym nożykiem do papieru).


 po nałożeniu topnika na taśmę, całość pokrywamy równą, ale niezbyt grubą warstwą cyny. następnie na szczycie trójkątów dolutowujemy po jednym kółeczku (które później zawisną na biglach). łańcuszek dzielimy na sześć równych kawałów (u mnie po 2 cm), z których każdy nawlekamy na osobne kółeczko. teraz pracę kładziemy na podkładce i przy podstawie każdego kolczyka układamy po trzy kółeczka z łańcuszkami, w taki sposób, by środkowe kółeczko było dokładnie naprzeciw wierzchołka trójkąta. nakładamy odrobinę topnika i jednym ruchem lutownicy lutujemy kółka ze szkłem (najłatwiej trzymając cynę nad pracą, delikatnie „nakapać” ją na połączenie).



pozostaje wykonanie zawieszek na końce łańcuszków. koraliki nadziewamy na druciki, które następnie zaginamy w zgrabne pętelki.


 najłatwiej osiągnąć taki efekt, wyginając drut pod kątem prostym do koralika, a następnie, przy pomocy szczypiec oczkowych, zaginając kształt koła. 



tuż przed zamknięciem kształtu, mocujemy koralik na łańcuszku. ja użyłam tzw. szpilek jubilerskich, które na końcach miały już wykonane zakończenia, w przypadku użycia drutu, po obu stronach wykonujemy pętelkę. I pompony gotowe!
pracę płuczemy i w zależności od potrzeb i użytych materiałów – patynujemy. ja spatynowałam lut na czarno, ponieważ wykorzystałam kawałeczki czarnego łańcuszka. na wysuszoną, oczyszczoną pracę nakładamy antyutleniacz, mocujemy bigle, delikatnie odginając ich dolną część i kolczyki gotowe! polecam na prezent, nie tylko na Święta i na rozjaśnienie szarego poranka – niski koszt, niewielki nakład pracy, a satysfakcja – bezcenna!

 

przepis na takie kolczyki ukazał się w numerze 1/2012 Barw Szkła.