czwartek, 7 października 2010

zrobiłam sobie ołówek



nadarzyła się okazja do wypróbowania
wypalarki :).

5 komentarzy:

kasia | szkieuka pisze...

ooo jaki fajny olowek! przypominaja mi sie staaare dzieje, jak bywalam u cioci na wakacjach w podbeskidzkiej wsi i sasiedzi robili wypalarka takie fajne cepelioiwe skrzyneczki :)

Karolcia pisze...

ale fajny:))))
Buziaki:***

Mrouh pisze...

Ale to robota dla cierpliwych, na okrągły ołówku wypalarką tak manipulować! Masz cierpliwość i pewną rękę! Fajny kwiecisty wzorek, absolutnie niepowtarzalny!

Cyberynka pisze...

Aż szkoda tak cudnego ołówka używać XD Choć z drugiej strony na pewno jest to niesłychanie przyjenme i zapewne działa inspirująco :)

"niekiedy" pisze...

dziękuję Wam dziewczyny za odwiedziny i ciepłe słowa. Kasiu, piękne skojarzenie, dzięki! robiąc ostatnio porządki znalazłam takie wypalane szkatułki z kolonii w górach sprzed lat przywiezione:)