niedziela, 28 listopada 2010

co powstało w Łucznicy

w poprzednim poście pisałam o kursie, w którym wzięłam udział.
dziś prace.
zajęcia rozpoczęły się od nauki cięcia szkła białego.
z powstałych kawałków powstały następnie prace, które powędrowały na całą dobę do pieca.
tak powstał mój debiutancki fusing :).


wisiorki z użyciem fryty i stringersów.



tulipan.


podkładka pod tealight.

twory ptakopodobne.



pajac Mikołaj.

foka.


i anioł.



kolejny punkt szkolenia - mozaika.
moja wymaga jeszcze doczyszczenia.

a następny - folia witrażowa i taśma ołowiana.
sposób na szybkie ozdobienie drzwiczek kuchennych szafek lub szklanych drzwi.
taki "oszukany" witraż :).
ja dałam się nabrać.



na koniec witraż z użyciem folii miedzianej. projekt i wykonanie.
przedstawiam Pana Jeża Jabłko*.

*witraż ten zawiesza pewien mój prywatny spór na temat spożycia jabłek przez te zwierzęta.
poddaję się :).

dziękuję za odwiedziny i przemiłe, budujące słowa pod poprzednim wpisem.

6 komentarzy:

Mrouh pisze...

wszystko fantastyczne! do cięcia szkła trzeba mieć chyba wprawę, ale wyobraźnia się przydaje jeszcze bardziej, żeby z kawałków wyciętych niekoniecznie wedle [pierwotnego pomysłu zrobić coś, co wygląda jakby tak miało być od początku:-) mikołaj, ptak, jeż, foka są wspaniałe!

Plastusia pisze...

Fajne te pierwsze dwa wisiory. Dobrze, że jesteś zadowolona z warsztatów w Łucznicy, bo ostatnio różne głosy na ich temat słyszałam.

ja.majka.i.ja pisze...

Naprawdę śliczne rzeczy :)
Jak otworzyłam podgląd nowych postów w panelu i zobaczyłam ten pierwszy wisiorek, to stwierdziłam, że nie wiem co to jest, ale już mi się podoba.

Karolcia pisze...

boszzzzzzzzz no cuda:)))))))))) Fantastycznie Kochanie:*****

"niekiedy" pisze...

dziękuję ogromnie!

kacha pisze...

Łucznica, to miejsce, które chyba na wszystkich wpływa twórczo i kreatywnie, byłam, widziałam i osobiście odczułam magię tego miejsca. Podziwiałam prace "witrażowców", nawet kiedyś mi sie marzył taki kurs...
Twoje prace cudne- jeżyk wymiata:-) i mozaika super!!!