piątek, 30 lipca 2010

talerzyki wyciągnięte ze stawu







komplet deserowy :). dwa małe talerzyki i jeden duży.
chciałam mieć taki niewielki zestaw do podwieczorku zrobiony przez siebie.
całość wykonałam z gładkiej jasnej gliny. kiedy przyszła pora szkliwienia nie mogłam zdecydować się na żadne gotowe szkliwo. stanęło na mieszance tlenków i bezbarwnego krakle. w efekcie każdy talerzyk jest trochę inny.
od turkusu po morską zieleń.

filiżanka z lokatorem


ktoś zamieszkał w filiżance i nieśmiało z niej wygląda.

ma radosne oczka.

uśmiech.

i bardzo przyjacielskie długie uszy.

szaraczek.
glina - cak. szkliwa: krakle bezbarwne,
fioletowe matowe, które wypaliło się na szaro :).

a u Kasi, urodzinowy konkurs.


niedziela, 11 lipca 2010

kurczak mały

wysokość. ok. 4 cm.
szkło. technika folii miedzianej.
wykluwał się od Wielkanocy i wreszcie jest.

środa, 7 lipca 2010

taki mix


ceramicznej biżuterii.
maleńkie kolczyki konne.
średnica - ok. 1 cm.

i kilka broszek.
słoniowa.
glina gładka. szkliwa: turkus krakle i krakle bezbarwne.
wymiary: ok. 2x3 cm.


ryby. szkliwa jak powyżej. wymiary: ok. 2,5x3 cm

i porcelanowy liść. porcelana jest dość uciążliwa w lepieniu.
krucha i bardzo elastyna jednocześnie. trudno było mi zapanować nad tworzonym kształtem.
ale efekty są zdumiewające. jednokrotnie wypalona jest matowa i bardzo krucha (tę cechę zachowa już zawsze). poszkliwiona bezbarwnym szkliwem po kolejnym wypale staje się półprzezroczysta.
pierwsze spojrzenie pod światło - bezcenne.
dla mnie niczym magia.