niedziela, 26 czerwca 2011

dziadówki

mieszkam w Łodzi, gdzie jakiś czas temu 
zarządzono zakaz używania toreb foliowych.
chociaż ta uchwała została potem unieważniona,
przyjęło się, że na zakupach najlepiej mieć ze sobą własne torby,
najlepiej z materiału. moja przyjaciółka nazywa je dziadówkami.
i tak zostało.
zaintrygowały mnie kredki pastelowe do tkanin.
i powstały spersonalizowane dziadówki :).



fly me to the moon. (uwielbiam ten utwór).


w cieniu mamy :).


  
i torba borba.


 44x38cm. długość całkowita uszu 58cm.
100% bawełny. rysunki i napisy utrwalane gorącym żelazkiem.

9 komentarzy:

klus pisze...

no dla mnie bomba!

Kardamonowa pisze...

W cieniu mamy - boska!iii

"niekiedy" pisze...

dziękuję ogromnie! mocno pozdrawiam, e.:)

Richard Grosz pisze...

są kapitalne, mnie się podoba ta z wyliczanką!
pozdrawiam:)

"niekiedy" pisze...

Ryszardzie, dziękuję za odwiedziny i tak miłe słowa. serdecznie pozdrawiam!

Michelle pisze...

Jakie wesołe! U as się mówi na nie czasem zakupoholiczki :D

Karolcia pisze...

rewelacja:)))) Świetne wszystkie, ale słoniowa urzekła mnie najmocniej(to chyba kwestia identyfikacji z bohaterami:DDDD)

Klaudia pisze...

jakie piękne, szczególnie ta z wyliczanka, a panienka taka skromna i nie chwali się że takie cuda tworzy:)

"niekiedy" pisze...

dziękuję za odwiedziny i komentarze. Michelle - fajne określenie :). ściskam! e. :)